czwartek, 4 lutego 2016

Joanna Szarańska - "I że Ci nie odpuszczę"



Ostatnio za oknem szaro i buro, a zimowo-depresyjny nastrój udzielił się i mnie. Większość moich ostatnich lektur koncentrowała się na wojnach, zabójstwach i wszelkich klęskach życiowych, jakbym podświadomie wybierała fabuły dopasowane do mojego obecnego stanu. Joanna Szarańska i jej „I że Ci nie odpuszczę” trafiła więc w moje ręce w idealnym momencie, kiedy każdą cząstką mojego czytelniczego ciała potrzebowałam czegoś wesołego, lekkiego i przyjemnego. Po przeczytaniu książki, mogę śmiało powiedzieć, że debiutanckie dzieło autorki sprawdziło się idealnie.

Kalinę, główną bohaterkę książki, poznajemy w przededniu jej ślubu, kiedy wspólnie z przyjaciółkami cieszy się ostatnimi chwilami panieńskiego stanu. Kiedy wesołe dziewczyny ćwiczą ślubną przysięgę, nic nie wskazuje na to, że panna młoda nie będzie miała okazję jej wypowiedzieć. Pan młody, jak to niestety czasami z mężczyznami bywa, okazał się bowiem kłamliwym sukinsynem, który zrobił dziecko najlepszej przyjaciółce swojej narzeczonej, co oczywiście wychodzi na jaw tuż przed najważniejszym momentem ceremonii.  I wszystko byłoby pewnie jak w przeciętnej brazylijskiej telenoweli, gdyby nie fakt, że Kalinie do typowej rozhisteryzowanej dziewczyny daleko – zamiast więc płaczu i zgrzytania zębami, ksiądz dostał bukietem, a niedoszły pan młody zarobił pięścią w nos. Kalina zaś, po chwilowym jedynie spadku formy, spakowała walizkę i wyjechała na wakacje do SPA, które zafundowała ciotka zdradliwego narzeczonego. A tak właściwie, to tylko myślała, że do takiego SPA jedzie…

„I że Ci nie odpuszczę” to zabawna komedia z odrobiną kryminału i szczyptą romantyzmu. Prześmieszne dialogi, zabawne gagi i plejada barwnych bohaterów, sprawiają, że książkę dosłownie się pochłania. Książka, to idealny lek na wszelkiego rodzaju smutki, chandry i przejedzenie tłustoczwartkowymi pączkami. Wasza przyjaciółka wyrwie Wam ją z rąk, a Wy podrzucicie ją leczącej złamane serce młodszej siostrze. Mogę śmiało porównać lekturę przygód Kaliny do seansu z Bridget Jones, tym bardziej, że i ta ostatnia ma w książce swoją rolę.

„I że Ci nie odpuszczę” to kolejna doskonała propozycja komediowa w wydaniu Czwartej Strony. Wydawnictwo udowodniło po raz wtóry, że ma doskonałego nosa do zdolnych debiutantek. Joanna Szarańska – znana blogerka, copywriterka i miłośniczka piłki nożnej, Stephena Kinga i języka hiszpańskiego udowadnia, że czasami warto pokazać światu, co skrywają przepastne szuflady naszych biurek. Szczęśliwie autorka nie poprzestała na jednej książce i szykuje się kolejna przygoda z Kaliną w Malinach, której osobiście nie mogę się doczekać.


    * książka przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czwarta Strona

11 komentarzy:

  1. Mnie także ta książka poprawiła humor:) Najbardziej przypadła mi do gustu Szparka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak! Szparka rewelacyjna - mam nadzieję, że w kolejnej części jeszcze ją spotkamy:)

      Usuń
  2. Wygląda mi to na książkę, którą przeczytam z radością. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak będzie:) duża dawka pozytywnej energii gwarantowana:)

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie oceniasz tę książkę, bo ja także mam na jej temat jak najlepsze zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna - jak papierowy antydepresant;)

      Usuń
  4. Chętnie przeczytam, myślę, że przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ! Dodałam do chcę przeczytać :) Pewnie będę się dobrze bawiła z nią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po raz kolejny mamy bardzo podobne zdanie! :) Jestem równie zachwycona, chociaż 'mogło być lepiej'. Czekam jednak na drugą część - mam nadzieję, że nie będziemy zawiedzione. :)

    OdpowiedzUsuń