niedziela, 25 czerwca 2017

Magdalena Witkiewicz - "Czereśnie zawsze muszą być dwie"


Czereśnie zawsze muszą być dwie to najnowsza książka w dorobku Magdaleny Witkiewicz – jednej z najpopularniejszych polskich autorek powieści obyczajowych. Tym razem pisarka zabrała swoje czytelniczki do Łodzi, której historię postanowiła im przybliżyć. Akcja książki osadzona została w podmiejskim dworku, który w przeszłości był niemym świadkiem wielkiej miłości, a zarazem ogromnej tragedii. Teraz nowe życie w zabytkowym domu budować zaczyna Zosia, która uciekła z Gdańska aby zapomnieć o nieszczęśliwej miłości.

Opuszczona willa w Rudzie Pabianickiej, którą bohaterka odziedziczyła po zmarłej przyjaciółce, niespodziewanie stała się dla dziewczyny ostoją i miejscem, z którym wiązała nadzieję na początek nowego życia. Niestety, dotychczasowe problemy nie były jedynymi, z jakimi zmierzyć musiała się Zosia. Dziewczyna szukając recepty na własne szczęście, zaczęła zagłębiać się w historię dworku i poznawać losy jego dawnych mieszkańców.

Czereśnie zawsze muszą być dwie to pierwsza książka w dorobku autorki, która tak bardzo osadzona jest w przeszłości. Opisana historia przedstawia zarys Łodzi w czasach jej największej prosperity, kiedy przemysł włókienniczy kwitł w najlepsze, a bogaci kupce i przedsiębiorcy szukali wytchnienia na pobliskich wsiach. Taką właśnie odskocznią i ostoją dla zmęczonych łódzkim gwarem mieszkańców stała się pobliska Ruda Pabianicka, którą śmiało nazwać możemy jedną z bohaterek książki. Miejscowość ta stała się bowiem tłem dla historii o wielkiej miłości, ludzkiej zawiści i obsesji, która potrafi pchnąć ludzi do najgorszego. Okazuje się również, że dawne wydarzenia odcisnęły piętno na losach współczesnych bohaterów i stały się podwalinami dokonywanych przez nich wyborów.

Książka wydaje się być jedną z dojrzałych w dorobku autorki, a opisane w niej zdarzenia chwytają czytelnika za serce i sprawiają, że od jej lektury ciężko się oderwać. Poza Zofią w Czereśniach… pojawia się cała plejada interesujących i dobrze skonstruowanych bohaterów. Mamy tam Szymona, który nie potrafi poradzić sobie z przeżytą tragedią, wiecznego chłopca Marka, który wybija się na tle innych swoim egoizmem, panią Stefanię, która stanowi ideał mądrej życiowo starszej kobiety i wreszcie nieco ekscentrycznego pana Andrzeja, którego rozmów z kurami nie sposób pominąć. Cała ta mozaika ludzkich słabości i zalet dodaje głębi opowiadanej historii i buduje jej tło.

Czereśnie zawsze muszą być dwie to wielowątkowa, mądra opowieść o tym co w życiu najważniejsze – miłości, przyjaźni i uczciwości. Plastyczny język autorki i jej niezwykły talent do tworzenia chwytających za serce historii nie zawiódł i tym razem, sprawiając, że fanki jej twórczości z całą pewnością nie poczują się zawiedzione. Sama Magdalena Witkiewicz w czasie spotkań autorskich promujących Czereśnie… wskazywała, że nie będzie to ostatnia z książek tak mocno zakorzenionych w historii i w planach ma już kolejne opowieści z przeszłością w tle. Pozostaje nam tylko czekać na nie z niecierpliwością.

* książka przeczytana dzięki uprzejmości Autorki oraz zrecenzowana dla portalu lubimyczytać.pl

www.lubimyczytac.pl



piątek, 2 czerwca 2017

Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Wszystko wina kota!"


Wszystko wina kota! to 25 książka w dorobku jednej z najpopularniejszych w Polsce autorek literatury kobiecej - Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Pisarka, nazywana przez grono swoich wielbicielek #dilerkąemocji, tworzy powieści, które trafiają prosto w serca czytelniczek. Czy to wzruszające romanse, mroczne kryminały czy literatura young adult – ich fabuła zawsze pełna jest zwrotów akcji, miłosnych uniesień i ciętych dialogów. Wszystkie te cechy znajdziemy również w najnowszej komedii romantycznej, która rozbawi nas, wzruszy i zaintryguje.

Główną bohaterką Wszystko wina kota! jest Lidka – kobieta trzydziestoparoletnia, która w swoim sielskim domu na peryferiach Wrocławia pisze bestsellerowe powieści. Ukrywając się pod pseudonimem Róży Mak żyje nieco na uboczu literackiego świata, koncentrując się wyłącznie na tworzeniu literatury oraz spotkaniach z gronem wiernych przyjaciółek. Niestety, są również sprawy, które pisarkę skutecznie dekoncentrują, a to przystojny sąsiad o wyglądzie surfera, który chyba nie lubi wszędobylskiego kota Lidki i upierdliwy bloger, który za punkt honoru stawia sobie czytanie i recenzowanie każdej z książek Róży Mak, nie skąpiąc jej przy tym złośliwych przytyków czy ironicznych komentarzy. Kiedy kot kolejny raz wybiera poduszkę sąsiada, a Jack Sparrow pisze kolejną złośliwą recenzję, Lidka postanawia stawić czoło obu mężczyznom.

Agnieszka Lingas-Łoniewska w swojej najnowszej książce stworzyła ciepłą i zabawną historię, osadzoną w literackim świecie. Mamy więc pisarkę, blogera, a nawet wciąż jeszcze mało popularną w polskich realiach agentkę literacką. Ich postacie nakreślone zostały w ciekawy sposób, bez typowego dla gatunku „przesłodzenia” czy przesadnego skarykaturowania. Na ogólny odbiór książki z pewnością wpływa również mnogość wątków pobocznych, gdyż każda z przyjaciółek głównej bohaterki ma swoją własną historię, którą autorka umiejętnie wplata w podstawowy wątek. Pomimo ogólnie komediowego charakteru opowieści, nie sposób pominąć jednak wątków poważniejszych i wywołujących refleksję. Ich wyważone połącznie i odpowiednia proporcja czasem skrajnych emocji sprawiają, że książka ta z pewnością wyróżnia się na tle konkurencji.

Wszystko wina kota! ta to idealna lektura do spakowania w urlopową walizkę i przeczytania na leżaku podczas słonecznego popołudnia. Jej akcja wciąga i bawi, stanowiąc tym samym doskonały środek relaksacyjny. Nie zemdli Was jednak do nadmiaru słodyczy, a optymistyczne przesłanie, że miłość można znaleźć w każdym wieku i w każdym miejscu, z pewnością zachęci do wakacyjnych flirtów – chociażby z własnym mężem.





Książka zrecenzowana dla portalu lubimyczytać.pl 

www.lubimyczytac.pl



niedziela, 28 maja 2017

Magdalena Knedler - "Nic oprócz śmierci"


Nic oprócz śmierci to trzeci i ostatni tom przygód komisarz Anny Lindholm. Ta kryminalna trylogia autorstwa Magdaleny Knedler z pewnością należy do jednej z lepszych na rodzimym rynku wydawniczym i ze śmiałością może konkurować ze zbliżonymi gatunkowo powieściami kryminalnymi zagranicznych autorek.

W ostatniej części swoich przygód Anna, działając na prośbę Chany Sullam, bohaterki znanej czytelnikom z Nic oprócz milczenia, wyrusza do Wiednia, aby pomóc w oczyszczeniu z zarzutu morderstwa pewnego znanego rzeźbiarza, w którego pracowni znaleziono martwą modelkę. Choć kobieta obiecywała sobie, że po wydarzeniach jakie rozegrały się w Wenecji odetnie się od prowadzenia kryminalnych spraw i znajdzie spokój i ukojenie u boku ukochanego mężczyzny, na skutek splotu zdarzeń łamie złożoną sobie obietnicę, wyruszając w kolejną podróż.

Intryga zakreślona przez autorkę jest skomplikowana i wielowątkowa. Pojawiają się kolejne ofiary, a cała sprawa zdaje się być powiązana z nierozwiązanymi kryminalnymi zagadkami sprzed lat. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że Magdalena Knedler mroczną fabułą starała się wyłącznie obudować to, co było dla niej najważniejsze – Wiedeń i jego niesamowitą atmosferę. Niezwykle bogaty reaserch oraz głęboka wiedza pisarki w połączeniu z jej zamiłowaniem do historii i sztuki, dały powieść kryminalną, która aż ocieka ciekawostkami o austriackiej stolicy oraz jej mieszkańcach.

Podobnie jak część poświęcona Wenecji, tak i ta książka stanowi swoisty przewodnik po miejscach będących sercem miasta i najlepiej oddających jego atmosferę. Wnikliwie opisany Zentralfriedhof, czyli jedna z największych nekropolii świata, staje się tłem do rozgrywających się na nim zbrodni, ale również przyczynkiem do opisania fascynacji wiedeńczyków śmiercią i jej celebracją. Osadzenie akcji w świecie rzeźbiarzy to z kolei okazja to opisania tej dziedziny sztuki i wskazania na sylwetki kilku jej twórców. Widać, że i w tych dziedzinach autorka posiada ogromną wiedzę i chętnie przekazuje ją swoim czytelnikom.

Nic oprócz śmierci to więc nie tylko pozycja skierowana dla fanów kryminału, ale również entuzjastów Wiednia i miłośników sztuki, którzy poza przeglądaniem najnowszych katalogów czy albumów lubią również beletrystykę o artystycznym zabarwieniu. I choć książka może początkującego w tym świecie czytelnika nieco zrazić ilością odwołań do architektury czy sztuki, po chwili przekona się on, że sprawdzanie w internetowej wyszukiwarce kolejnych opisywanych dzieł nie tylko pozwala mu zrozumieć o czym w danej chwili czyta, ale również poszerzyć własne horyzonty.

Muszę jednak wspomnieć również o tym, że główna bohaterka utrzymuje trend, który zarysował się już w części „weneckiej” i z każdą kolejną sceną staje się coraz bardziej irytująca. Jej wieczne miłosne rozterki, niezdecydowanie i ogólnie życiowa „rozlazłość”, choć usprawiedliwiona (fabularnymi) okolicznościami sprawiły, że z każdą częścią coraz mniej lubiłam główną bohaterkę. Niewątpliwie wszystkie te cechy sprawiają jednak, że staje się ona postacią ciekawą i nieszablonową, wzbudzającą w czytelnikach emocje – chociażby te negatywne. I choć pozostaję na stanowisku, że to Nic oprócz strachu jest najlepszą częścią trylogii, muszę stwierdzić, że kunszt literacki Magdaleny Knedler rośnie z każdą wydaną przez nią książką - adekwatnie zresztą to liczby jej fanów.


* książka przeczytana dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta Strona