Marta Matyszczak i jej seria Kryminał pod psem powraca!
Gucio, detektyw Solański i Róża tym razem odwiedzą malowniczy Barlinek, w
którym poprowadzą kryminalne śledztwo, od którego powodzenia zależał będzie los
jednego z nich. Okazuje się bowiem, że główną podejrzaną w sprawie tajemniczej
śmierci naukowca jest właśnie Róża, która nad pobliskim jeziorem odbywa właśnie
turnus odchudzający. W tym miejscu przyznać muszę, że jeszcze nigdy ta
bohaterka nie wydawała mi się tak bliska! Kiedy trening zajada ona kolejnym
przysmakiem z lokalnej cukierni, mam wrażenie, że czytam o sobie i moich
sportowych perypetiach.
Jak zwykle u autorki, tak i tym razem jest lekko i zabawnie
już od pierwszych stron. Marta Matyszczak nie straciła nic ze świeżości, z
którą zadebiutowała w Tajemniczej śmierci Marianny Biel i którą udało jej się
utrzymać w Zbrodni nad urwiskiem. Cudownie nieporadny Gucio kolejny raz
miesza się w sprawę prowadzoną przez swojego opiekuna i kilkukrotnie krzyżuje
mu plany, również te uczuciowe, które zupełnie niespodziewanie pojawiają się w
głowie detektywa. Pozytywna energia bije z każdego rozdziału, a wybuchy śmiechu
towarzyszyły mi po niemal każdej scenie, której bohaterem był rozkoszny psiak.
Tym bardziej zaskoczona byłam, kiedy w odmętach internetu
natrafiłam na opinię, iż książkowi bohaterowie są niemili, antypatyczni i
brzydcy, cała książka nieśmieszna, a sam Gucio ma być nieprzyjazny wobec innych
zwierzaków. Początkowo przecierałam oczy ze zdziwienia i zastanawiałam się, czy
aby na pewno czytaliśmy tę samą książkę. Prawdą jest, że gusta literackie są
różne i jak mówi stare ludowe porzekadło nie to ładne, co ładne, a co się komu
podoba, ale żeby aż tak? Po głębszej analizie przyznaję jednak, że faktycznie
ani Róża, ani Szymon nie są specjalnie piękni i młodzi, a Gucio (przepraszam
kochany!) nie otrzymałby angażu w żadnej psiej reklamie. Wszyscy oni są za to ludzcy,
normalni – i jak dla mnie – ironicznie zabawni. Róża to kawał baby, która za
grubą skórą kryje kompleksy i potrzebę bliskości i kto jak kto, ale ja rozumiem
ją doskonale. Podobnie jak chwilami mało lotnego Solańskiego i jego styranego
życiem, momentami złośliwego schroniskowego psiaka.
I chociaż po opisach autorki nikt raczej nie odwiedzi mojego
rodzinnego Chorzowa, to wiecie co? Ja jestem nimi zachwycona. Bo pod całym tym
krytycznym spojrzeniem kryje się doskonale wyczuwalny sentyment autorki do
miasta. Kto kiedykolwiek mieszkał na Śląsku, ten doskonale tę trudną miłość
rozumie, podobnie jak to, że ładne familoki, to tylko na Nikiszu, bo te
chorzowskie do podziwiania zdecydowanie się nie nadają.
Mam ogromny sentyment do tej serii, uwielbiam niecodzienne
okładki i darzę sympatią przemiłą autorkę. Jednak nawet gdyby tak nie było, to
i tak z czystym sumieniem polecałabym te książki każdemu. To świetne połączenie
klasyki kryminału i doskonałego humoru, z ciekawymi i pełnokrwistymi bohaterami
oraz niesamowitym psim narratorem, którego pokochacie. Jeżeli Kryminałów pod
psem jeszcze nie znacie, to musicie szybko nadrobić braki, a jeśli czytaliście
wcześniejsze części, to co tu jeszcze robicie? Pędźcie zamawiać Strzały nad
jeziorem, w końcu ich premiera już jutro!
* książka zrecenzowana dzięki uprzejmości Autorki oraz Wydawnictwa Dolnośląskiego
P.S. Pamiętajcie, że trwa konkurs zorganizowany przez Śląskich Blogerów Książkowych, w którym do zdobycia są właśnie Strzały nad jeziorem. Przyglądnijcie się dobrze powyższej recenzji - jedno z użytych w niej słów jest częścią hasła konkursowego, a także linkiem do kolejnego bloga.
Też mnie bardzo zdziwiła ta opinia, że w książce wszyscy są brzydcy i niesympatyczni... Fakt, bohaterów trzeba trochę "poskrobać", żeby zeszła z nich wierzchnia warstwa niepewności, udawanego cynizmu itd., ale to jest właśnie super i prawdziwe :) A już każdy kto ma (miał) psa zrozumie i pokocha Gucia! I cóż, że bez jednej nogi, to już nie może być kochanym pupilem?
OdpowiedzUsuńDokładnie tak! Gucio jest cudowny, a Szymon i Róża dzięki swoim wadom autentyczni. Błagam, kto w prawdziwym życiu jest zawsze piękny, uśmiechnięty i miły? I kto chciałby o takich bohaterach czytać?
UsuńŚwietny początek serii :)
OdpowiedzUsuńPoczątek? To przecież trzeci tom:)
UsuńWiesz, ja sobie życzę co najmniej ośmiu tomów, w tym kontekście pierwsze trzy to ledwo początek...
Usuń(udało się? wybrnęłam? bo nie wiem, co ja sobie myślałam, jak to pisałam o początku, jakaś pomroczność?..)